szach!

upał

Posted in Słucham by Matylda on 02.05.10

Lubię piosenki pstrokate. A kiedy ten umęczony wykonawca w pióropuszu śpiewa „we can remember swimming in december” to nieodmiennie mam poczucie obcowania z egzotyką, jakieś to dla mnie jest nie do pojęcia, że istnieje druga półkula na której pory roku są tak pomieszane, doprawdy nie dziwię się, iż można było myśleć, że chodzą tam głowami do dołu. Mój jedyny kontakt z Australią to ta linijka tekstu i Piknik pod wiszącą skałą, który czytałam, jak chyba większość książek w życiu, zimą, w gimnazjum, kiedy byłam chora, i też to że w lutym dziewczęta cierpią od upałów wydawało mi się strasznie surrealistyczne. No, dla mnie Australia równa się upały zimą, czerwona ziemia i jakieś hiperinteligentne, wielkie pustynne pająki, co znaczy – czarna magia. Czasem sobie myślę, że jestem trochę człowiekiem pierwotnym.

Zaraz po Australii na mojej liście miejsc zaklętych jest Meksyk.

schubert

Posted in Słucham by Matylda on 28.12.09

Iwaszkiewicz zaprowadził mnie do tego utworu, uważam że jest przepiękny.

(z mojego krótkiego wikipediowo-youtubowego dochodzenia wynika, że pierwszych taktów tego właśnie słucha Sewer w chwili – by rzecz językiem współczesnej młodzieży, za którą biorę się jutro – egzystencjalnej rozkminy, a potem patrzy na kapsułki z cyjankiem i mówi głośno: Nicość… )

Tagged with: ,